EXTRAFURKI.COM.PL   |   Najlepsze filmy motoryzacyjne,tapety samochodów,aktualności motoryzacyjne tylko u nas
Home   |  

  

Dziś jest czwartek - 09 lutego 2012 rok

 
Menu
  Strona główna
  Artykuły, poradniki
  Prezentacje samochodów
  Sport samochodowy
  Filmy motoryzacyjne
Polecamy
 darmowe gry java
 Prezentacja maturalna
 Blog
 Mieszkania Gdynia
 Stomatologia estetyczna Warszawa
 Zaklady bukmacherskie
 Dzwonki Mp3
 Telefony na Allegro pl
Reklama sponsorowana

 
EXTRAFURKI.COM.PL
Głośniki na tylnej półce?
data: 22.02.2007 | odsłon: 92
W wielu samochodach są w tylnej części samochodu tzw. miejsca fabryczne przeznaczone do zamontowania głośników. Znajdują się one często w tylnej półce, przy tylnych słupkach, ewentualnie w tylnych drzwiach. Jest wiele teorii wzajemnie się wykluczających o celowości lub nie, stosowania głośników tylnych. Ja wyznaję teorię następującą: wszystko zależy od gustu właściciela samochodu. Każdy człowiek słyszy inaczej, każdy ma inne preferencje. Jeżeli odczuwamy potrzebę, by z tyłu też coś nam grało, no to zamontujmy głośniki.

Jeżeli uznaliśmy, że system przedni wystarczająco nagłośni nasz samochód - wszak na koncercie scena z wykonawcami jest przed nami, to możemy sobie darować montaż głośników tylnych. Za zaoszczędzone pieniądze można pomyśleć o zainstalowaniu głośnika niskotonowego - subwoofera, który będzie odtwarzał najniższe częstotliwości pasma akustycznego - basy.

W przypadku, gdy odczuwamy potrzebę zainstalowania głośników tylnych, to najlepszym z punktu widzenia akustyki miejscem jest tylna półka. Najlepszym nie oznacza idealnym, drgająca membrana głośnika pobudza do drgań półkę i słyszymy nie tylko dźwięk dobiegający z głośników, ale także inne hałasy, które zakłócają i przeszkadzają w poprawnym odbiorze. W tylną półkę najczęściej montujemy głośniki eliptyczne, typowy rozmiar to 6x9 cali. Pomimo dość znacznej powierzchni membrany oraz deklarowanej dolnej częstotliwości, jaką mogą odtworzyć głośniki ok. 45-50 Hz uzyskany bas jest mizerny. Przyczyna tkwi w tym, że bardzo słabo tłumione jest promieniowanie akustyczne tylnej części membrany, dźwięk dobiega również z bagażnika. Innym denerwującym zjawiskiem jest charakterystyczny furkot dobiegający z głośników przy głośniejszym słuchaniu muzyki.

Nie będę się zagłębiał w teorię, dlaczego tak się dzieje, ponieważ zanudziłbym dokumentnie naszych czytelników. Powiem tylko, że ten typ tak ma.

W wielu samochodach nawet wysokiej klasy są w tylnej półce miejsca przeznaczone do zamontowania głośników 16,5 cm, 13 cm, lub nawet 10 cm. Nie łudźmy się, że z głośników o tak małych średnicach uzyskamy poprawne odtwarzanie basu - a tego najbardziej nam brakuje przy dobrym systemie przednim. Najlepszy efekt uzyskamy montując w te miejsca głośniki koaksjonalne, w zupełności wystarczą dwudrożne. W zależności od ustawień radioodtwarzacza uzyskamy przesunięcie sceny dźwiękowej do tyłu samochodu (trochę to nienaturalne, prawda? Ale o gustach się nie dyskutuje. Decyzję o zamontowaniu lub niezamontowaniu głośników tylnych każdy podejmuje sam.

Kolejnym, wyższym etapem wtajemniczenia w arkana wiedzy o samochodowych systemach audio jest rozbudowa systemu o wzmacniacz zasilający głośniki przednie. Ktoś może powiedzieć: zaraz, zaraz, przecież kupiłem radioodtwarzacz, wyposażony w czterokanałowy wzmacniacz o mocy 4x50W i to powinno wystarczyć.

Prawda jak zwykle brzmi pośrodku. Owszem wzmacniacz posiada moc wyjściową 4x50W. Jest to tzw. moc muzyczna, pomiar przeprowadzono w warunkach laboratoryjnych przy zasilaniu radioodtwarzacza napięciem 14,4V. Faktyczna moc (RMS - niezniekształcony przebieg sinusoidalny), jaką nasz wzmacniacz może zasilić głośniki to ok. 4x18W może 4x20W i taka jest okrutna prawda. I dużo to, i zarazem mało. Do poprawnego odtwarzania mowy, czy wiadomości, prognozy pogody wystarczy, no ale nasz kącik przeznaczony jest dla fanów muzyki w samochodzie, a dla nich jest to za mało.

Rozwiązanie jest niestety jedno - kupujemy wzmacniacz samochodowy. Musimy podjąć decyzję, jaki system audio będziemy budowali w naszym samochodzie. Jak zwykle są różne koncepcje od bardzo prostych i w miarę tanich po bardzo rozbudowane i bardzo drogie. Na obecnym etapie naszych rozważań o samochodowych systemach akustycznych zajmiemy się budową prostego systemu audio. System taki składa się z radioodtwarzacza, wzmacniacza samochodowego no i oczywiście przedniego systemu głośnikowego.

Radioodtwarzacz kupiliśmy, głośniki zamontowane, oczywiście koniecznie wytłumione drzwi, no to kupujemy wzmacniacz. Do zasilana głośników przednich wystarczy wzmacniacz dwukanałowy o mocy 2x50W do 2x100W.

Wzmacniacz posiadający taką moc, jest wystarczający, nawet wtedy, gdy zdecydujemy się w przyszłości na montaż subwoofera ze wzmacniaczem o mocy 400W. Na naszym rynku jest dużo wzmacniaczy różnych firm. Kosz jego zakupu to w zależności od firmy i parametrów to kwota od 400 do 5000 zł. Zachęcam naszych szanownych czytelników do zakupu sprzętu znanych i renomowanych producentów. Istnieje wtedy pewność, że za wydane pieniądze otrzymaliśmy produkt, którego dane techniczne są takie jak napisano w karcie wzmacniacza, mamy gwarancję i serwis. Podczas zakupów uważnie przeczytajmy załączoną kartę z danymi technicznymi wzmacniacza.

Nie dajmy się zwieść napisom na obudowie np. 1600W, chyba że jest to wzmacniacz renomowanej firmy i kosztuje 10.000 zł, ale taki do głośników przednich jest niepotrzebny. Przestrzegam również przed zakupem wszelkiego rodzaju sprzętów używanych. Wzmacniacze takie często są po naprawach, zamontowano w nich przypadkowe (prosto z półki sklepowej) podzespoły, tranzystory czy układy scalone. W wyniku takiej naprawy wzmacniacz ma dużo gorsze parametry, większe zniekształcenia i szumy, a mniejszą moc. Może też pochodzić z kradzieży, a nikt zapewne nie chce zostać paserem. Najlepszym rozwiązaniem jest zakup wzmacniacza w renomowanym zakładzie montażowym car audio. Specjaliści na podstawie preferencji muzycznych właściciela posiadanego radioodtwarzacza i głośników podpowiedzą, jaki wzmacniacz i jakiej firmy byłby optymalny. Zasada powinna być taka, że do budżetowego radioodtwarzacza i tanich głośników nie instalujemy bardzo dobrego i drogiego wzmacniacza, ponieważ nie będziemy w stanie ocenić jego walorów a zwłaszcza brzmienia.

Teraz o montażu. Najczęściej wzmacniacz montowany jest w bagażniku, na oparciu tylnego fotela, lub przykręcony do boku bagażnika. Często też wzmacniacze montuje się pod siedzeniem kierowcy lub pasażera, w tym przypadku należy zapewnić, by wzmacniacz posiadał odpowiednie chłodzenie i był chroniony przed przypadkowym uszkodzeniem. W niektórych markach samochodów istnieje możliwość zamontowania wzmacniacza pod deską rozdzielczą lub w skrytce. Najkorzystniejszym miejscem, do którego przewody zasilające , głośnikowe i sygnałowe są najkrótsze. Montaż wzmacniacza związany jest z ułożeniem przewodów:
- zasilających o przekroju uzależnionym od mocy wzmacniacza przy mocy 50W-100W wystarczą 10 mm przy wzmacniaczu w bagażniku, 6 mm przy wzmacniaczu zamontowanym pod siedzeniem, lub deską rozdzielczą, ale nie zawsze,
- głośnikowych o przekroju 2,5 mm niezależnie od miejsca montażu wzmacniacza,
- sygnałowych, najlepiej dobrej firmy z dobrym ekranem.

Przy złej jakości przewodów sygnałowych lub niepoprawnie ułożonych, mogą pojawić się w głośnikach zakłócenia pochodzące od alternatora (gwizd o wysokości uzależnionej od obrotów silnika, pompy paliwa, komputera i innych urządzeń pokładowych.

Zasada montażu przewodów jest następująca, nigdy nie układamy razem przewodów sygnałowych z przewodami zasilającymi pompę paliwa. Przewody głośnikowe i zasilające wzmacniacz nie powinny być układane razem z przewodami sygnałowymi. Często jest tak, że w nowych samochodach naszpikowanych elektroniką przewody sygnałowe układa się w tunelu środkowym lub pod podsufitką! Przewody zasilające układamy od zacisków akumulatora do zacisków wzmacniacza. Są szkoły i teorie, że przewód (-) można przykręcić do karoserii samochodu (zaoszczędzimy ok. 4 m.b. przewodu), jest to wg tych teorii uzależnione od wieku samochodu, silnika - benzynowy czy Diesla. Obiektywna prawda jest taka: może się okazać, że przewód (-) przykręcony do karoserii powoduje przedostawanie się do toru audio zakłóceń, w wyniku czego musimy powtórnie rozebrać tapicerkę w samochodzie i ułożyć przewód (-); czy warto oceńcie sami. Na przewodzie (+) jak najbliżej akumulatora montujemy specjalny bezpiecznik. Wszystkie kable muszą być tak ułożone, by nie były narażone na przetarcie, powieważ grozi to uszkodzeniem sprzętu.

Jeżeli posiadamy odpowiednią wiedzę i zdolności manualne możemy próbować samodzielnie zamontować wzmacniacz, ułożyć przewody i poprawnie wszystko połączyć. W przeciwnym przypadku radzę udać się do zakładu montażowego - koszt montażu wzmacniacza to 120-200 zł plus koszty materiałowe tzn. przewody zasilające, głośnikowe, kable sygnałowe itp.

źródło: AUTO TUNING ŚWIAT
dodał:

EXTRAFURKI.COM.PL   |   Wszelkie prawa zastrzeżone statystyka